stat4u
Blog > Komentarze do wpisu

Laureat World Press Photo zginął w Syrii

Francuski fotograf, Remi Ochlik i amerykańska dziennikarka Mary Colvin zginęli w ostrzeliwanym przez syryjską armię mieście Hims. Wraz z innymi dziennikarzami i syryjskimi opozycjonistami schronili się w domu podczas oblężenia dzielnicy Hims, Baba Amro. Gdy w budynek trafiła rakieta, próbowali z niego uciec. Wtedy trafił ich kolejny pocisk.

Remi Ochlik był słynnym francuskim fotoreporterem. W tegorocznym konkursie World Press Photo zdobył I nagrodę w kategorii Wydarzenia za fotoreportaż z wojny w Libii. Był w centrum walk. Szedł krok w krok za rewolucjonistami nawet w najbardziej niebezpiecznych momentach. Sfotografował ciało martwego Kaddafiego. Zakrwawione zwłoki leżące na materacu na fotografii Ochlika nie epatują okroponością. Nie przypominają makabrycznych fotografii publikowanych w tabloidach na całym świecie. Ochlik sfotografował martwego przywódcę Libii w sposób o wiele bardziej godny.

Fot. Remi Ochlik/IP3 Press

Inna fotografia z nagrodzonego fotoreportażu do złudzenia przypomina słynne zdjęcie Eddiego Adamsa przedstawiające egzekucję żołnierza Wietkongu podczas wojny w Wietnamie. Na zdjęciu Ochlika libijscy rewolucjoniści właśnie pojmali najemnika Kaddafiego.

Fot. Remi Ochlik/IP3 Press

Fot. Eddie Adams/AP

Remi Ochlik urodził się w 1983 r. w Paryżu. Studiował fotografię w szkole Icart Photo. Pracował dla agencji fotograficznej Wostok. Jako 20 latek wyjechał na Haiti by sfotografować zamieszki zwiazane z upadkiem prezydenta he Jean-Bertranda Aristida. To było jego pierwsze doświadczenie związane z konfliktem zbrojnym. Materiał z Haiti został pokazany na prestiżowym konkursie fotodziennikarstawa Visa Pour l’Image we francuskim Perpignan. 7 lat temu Ochlik założył agencję fotograficzną skupiającą 7 fotografów, którzy mieli fotografować wydarzenia w Paryżu i konflikty na świecie. Poza rewolucją w Libii, Remi Ochlik fotografował również powstanie w Tunezji i Egipcie. Jego zdjęcia publikowały Le Monde, Paris Match, Time i The Wall Street Journal.

AP Photo/Lucas Dolega

Remi Ochlik i Lucas Dolega, autor tego portretu, również fotoreporter, byli przyjaciółmi. 32-letni Dolega zginął w styczniu zeszłego roku podczas rewolucji w Tunezji.

środa, 22 lutego 2012, blindspot

Komentarze
2012/02/22 13:42:39
Cyt.: "Ochlik sfotografował martwego przywódcę Libii w sposób o wiele bardziej godny."

A cóż takiego bardziej godnego jest w tym zdjęciu? Skąd ta teza? Ja tam widzę zwłoki niczym nie różniące się właśnie do tych z talboidu. Czy Pani nie przesadza?

Z wielkim żalem odebrałem wiadomośc o śmierci kolejnego fotografa (dziennikarza), ale błagam czy nie możemy powstrzymać sie przed tak bezsensownymi analizami prac fotografa wojennego... ?