Wyszukuję zdjęcia zawodowo. Codziennie oglądam po kilka tysięcy fotografii
czwartek, 17 września 2009

Uczciwy paparazzo to oksymoron. Zdarza się tylko w bajkach i... reklamie banku

komentujcie: blindspot@gazeta.pl

zapraszam też na Duży Kadr, rewelacyjny serwis Gazety Wyborczej, który od niedawna współtworzę.

19:37, blindspot , Moda i reklama
Link
piątek, 31 lipca 2009

To zdjęcie udostępnił serwis prasowy prezydenta Rosji. Przedstawia prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa rozmawiającego przez telefon na pokładzie prezydenckiego samolotu. Agencja nie podaje gdzie prezydent leci ani z kim rozmawia. Wygląda bardzo na luzie, jakby wracał z imprezy: ma lekki zarost, dżinsy, a na szyi chyba skórzany naszyjnik.

Fot.  AP Photo/RIA Novosti, Vladimir Rodionov, Presidential Press Service

komentujcie: blindspot@gazeta.pl

12:58, blindspot , Wyszukane
Link

Jestem dziennikarzem TVP i towarzyszylem Dalajlamie przez 2 dni jego wizyty.
Odpowiedz na Pani pytanie jest bardzo prosta. Powodem braku dobrego zdjecia sa fotoreporterzy. Gdyby nie obecnosc obstawy Jego Swietobliwosc  zostaly po prostu zadeptany. To co wyprawiali polscy fotoreporterzy bylo momentami wrecz zenujace - praktycznie wpychali swoje obiektywy w twarz starszego czlowieka.
Niestety, chyba bardzo latwo ostatnio zostac fotoreporterem, a takie niezwykle wydarzenia jak to gromadza tlumy przypadkowych pstrykaczy, ktorzy nie tylko psuja sobie nawzajem dobre kadry, ale takze utrudniaja prace ekipom TV (ktore praktycznie nigdy nie kreca z bardzo bliska, tylko zawsze zachowuja minimum 5-6 dystans).

Ps. oczywiscie ilosc 'kamer' ostatnio tez jest koszmarnie wysoka i nie raz mam wrazenie, ze zadeptamy naszych biednych setkowiczow.

o tempora, o mores ;-)

Grzegorz Kwolek

Aktualizacja, wtorek 4 sierpnia, 17:30

Podczas konferencji prasowej w Lozannie Dalajlamę spytano co myśli o świńskiej grypie. Zareagował wkładając do nosa spray na katar. Dobrze, że nie stało się to w Polsce bo zrozumielibyśmy, że świńską grypę ma w nosie. To tak trochę nie a propos, ale nie mogłam się oprzeć

Fot. REUTERS/Valentin Flauraud

KK

 

komentujcie: blindspot@gazeta.pl

12:32, blindspot , Prasa i agencje
Link
środa, 29 lipca 2009

Sławek Kamiński, który fotografował wczoraj wizytę przywódcy Tybetu w Muzeum Powstania Warszawskiego opowiedział mi jak dramatycznie z punktu widzenia fotoreportera wyglądało to wydarzenie. Dalajlamy na krok nie odstępowali panowie w garniturach. Chwila, która mogła być uwieczniona jako symbol wygląda jak widać:

Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Na myśl przychodzi legendarne zdjęcie Willego Brandta klęczącego samotnie przed Pomnikiem Bohaterów Getta w grudniu 1970 r. Pewnie nie miałoby tak dużej symboliki  gdyby obok kanclerza Niemiec stali jacyś ludzie.  

Fot. Stanisław Czarnogórski/PAP

Podobnie, nie byłoby fotograficznej ikony - Jana Pawła II pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie w 2000 r.  gdyby papieżowi ktoś towarzyszył.

Fot. Piotr Wójcik/Agencja Gazeta

 

komentujcie: blindspot@gazeta.pl

16:17, blindspot , Wyszukane
Link
wtorek, 28 lipca 2009

Jeszcze 4 miesiące temu te zdjęcia byłyby sensacją. Do kwietnia obowiązywał zakaz na fotografowanie przylotu ciał amerykańskich żołnierzy poległych w Iraku i w Afganistanie w bazie Dover. Dziś zdjęcia owiniętych amerykańską flagą trumien są już powszedniością. Tych przylotów od kwietnia było już przeszło 120. Na ok. 70% była zgoda rodziny i właśnie te, według nowego rozporządzenia mogły być fotografowane. Oto kilka z nich. Są podobne i monotonne bo wszystkie ceremonie wyglądają tak samo, a  fotoreporterzy mogą robić zdjęcia tylko z wyznaczonych miejsc przy zastanym świetle. Najczęściej ceremonie odbywają się nocą

Specjalista CChad A. Edmundson zginął w Iraku (AP Photo/ Steve Ruark)

Kapral William . Comstock zginął w Iraku (AP Photo/Haraz N. Ghanbari)

Starszy szeregowy Michael E. Yates zginął w Iraku (AP Photo/Gerald Herbert)

 

Młodszy kapral Brandon Lara zginął w Iraku (AP Photo/Evan Vucci)

Sierżant  Joshua James Rimer zginął w Afganistanie (AP Photo/Steve Ruark)

Sirżant Phillip Myers zginął w Afganistanie   REUTERS/Joshua Roberts   

Młodszy kapral Charles S. Sharp  zginął w Iraku (AP Photo/Steve Ruark)

Młodszy kapral Joshua R. Whittle zginął w Afganistanie (AP Photo/ Steve Ruark)

Starszy lotnik Ashton Lynn Marie Goodman zginął w Afganistanie (AP Photo/ Steve Ruark)

12:28, blindspot , Wyszukane
Link
piątek, 17 lipca 2009

W wieku 98 lat zmarł Julius Shulman jeden z największych fotografów architektury. Fotografował domy zaprojektowane przez najsłynniejszych modernistycznych architektów ( m.in. Franka Lloyd Wrighta, Miesa van der Rohe) w sposób wówczas bardzo nowatorski: w chłodnych, minimalistycznych przestrzeniach umieszczał osoby, domowników, których obecność nadawała zdjęciom subtelności. To dzięki jego zdjęciom rozpowszechniona została koncepcja dostatniego, eleganckiego, domatorskiego  życia w słonecznej Kalifornii w okresie powojennym.

Najsłynniejsze zdjęcia Shulmana to ”Case Study House #22", Los Angeles, 1960" - fotografia domu zaprojektowanego przez Pierre'a Koeniga.  Dwie kobiety siedzące w przeszklonym salonie nowoczesnego domu usytuowanego na urwisku. Za nimi rozświetlone Los Angeles. Shulman zrobił to zdjęcie ustawiając ekspozycję na miasto. Kobiety siedziały w ciemności. Oświetliła je  lampa błyskowa, którą Shulman uruchomił po kilku minutach.

Tu więcej historii o powstaniu innych zdjęć. Opowiada sam Shulman

Fot. Julius Shulman

09:56, blindspot , Newsy
Link
czwartek, 16 lipca 2009

Kwartalnik Dispatches  powstał przeszło rok temu. Nie jest to typowy magazyn fotograficzny. Okładka jest tekturowa, bez śladu fotografii. Esej fotograficzny, który towarzyszy każdemu numerowi zajmuje mniej stron niż poważne teksty o tematyce społeczno-politycznej. Twórcy magazynu wzorowali się ewidentnie na magazynie Granta. Ostatni, 4. numer poświęcony jest biedzie na świecie. Na stronie internetowej można zobaczyć slideshow zamieszczonych zdjęć i przeczytać fragmenty tekstów. 

Na stronie Dispatches obejrzałam też niedawno video ze spotkania  z  Stephenem Mayesem - wieloletnim sekretarzem World Press Photo, laureatem World Press Photo Timem Hetheringtonem i fotografem agencji VII oraz redaktorem Dispatches Garym Knightem. Dyskusja pod tytułem ”Wojna i fotografia” miała miejsce w maju w galerii agencji VII w Nowym Jorku. Mayes i Hetherington wychodzą z założenia, że głównym problemem nękającym fotoreportaż wojenny  jest jego przestetyzowanie. Wydaje się, że nie ważne co jest na zdjęciu, lecz jak wygląda. Fotoreportaż to dziś styl, a nie historia. Ten styl, z kolei jest często powielany.

Hetherington mówi, że fotografię newsową w gazetach można by porównać do świateł drogowych. Nie muszą niczego opowiadać wystarczy, że jasno zasygnalizują.  Światło czerwone: widzimy rozpaczającą kobietę – znaczy wojna. To dlatego w agencjach znajdziemy tysiące zdjęć jednego z najbanalniejszych symboli konfliktów: drutu kolczastego.

Z kolei Gary Knight opowiada bardzo ciekawie dlaczego został fotoreporterem wojennym i jak bardzo świat, który widział na wojnie różnił się od wyedytowanego obrazu na stronach magazynu.

Wiele wątków poruszanych w dyskusji jest już oklepana. Mimo tego warto przyjrzeć się im z nieco innej strony. Ogląda się bardzo przyjemnie. Może dlatego, że panowie są zrelaksowani. Sądząc po jakości obrazu, spotkanie filmowane jest aparatem fotograficznym (Canonem), którego widok pewnie mniej stresuje. A kształt i kolor butelek, po które co chwile sięgają paneliści wskazuje że piją piwo!

 

komentujce: blindspot@gazeta.pl

21:25, blindspot , W księgarni i galerii
Link
środa, 15 lipca 2009

Fundacja Flashes of Hope zajmuje się organizowaniem sesji zdjęciowych dla małych pacjentów szpitali onkologicznych w  USA. Profesjonalni fotografowie i styliści w różnych miastach Ameryki pracują w tych sesjach charytatywnie. Pozowanie przed obiektywem to dla dzieci ogromna atrakcja. Co widać na zdjęciach. Po sesji fundacja ofiarowuje dzieciom oprawione zdjęcia i płytki CD ze wszystkimi fotografiami.
Niesamowity projekt.

Fot. Tim Pearson, Minneapolis

Fot.  Buck Holzemer, Minneapolis

Fot. Stanley Leary, Atlanta

Fot. Len Rothman, Norfolk

Fot. Thomas Gorman, Norfolk

Niestety jeden minus galerii zdjęć na stronie to brak imion fotografowanych dzieci.

16:54, blindspot , Akcje i projekty
Link
sobota, 11 lipca 2009

    Nowy komentarz. 12 lipca, 9:54

Od mr makowski

Temat jest ciekawy, choc -- jak Rzeka, (nieco) banalny -- i nieco to -- wywalanie dawno (w innych dziedzinach) wywalonych juz Drzwi...

UKRYCIE -- to nasze prawo.
jak ja robie foto -- to to tylko moja sprawa.
czy macham kartonem nad odbitka pod powiekszalnikiem, w ktora strone i czy zgodnie ze wskazowkami zegara... i te de.

czlowiek moze -- nie chciec mowic, jak cos robi.
(owszem, jak mowi, znaczy DEKLARUJE ze nie uzywa Photoshopa; a go uzywa -- to to naduzycie jest.
ale: ktory Artysta -- mowi Prawde, cala prawda i tylko prawda? ;-)
wolno naduzywac.
[*] z zastrzezeniem ale Nieostrym -- na dole ;-)

Jeśli chodzi o fotoreporterów i dokumentalistów to wolno im bardzo mało

a CO TO JEST "dokument"?
zdjecie "prasowe" aa, to jesli tak -- to tak.
ale: jesli "Prasa" -- to nie Telewizja; a np. pismo andy warchola -- to czy "dokument" przez niego przerobiony
-- przestaje byc dokumentem? i KIEDY.
czy stylizowane zdjecia pani anny leibovitz (ktorych nie lubie) -- NIE SA dokumentem?
sa.
(= tylko -- czego innego...)

i -- jak napisalem juz wielokrotnie, w tym do Pana Vontrompki:

a co do Fotoszopa:
ot, demonizuja.
narzedzie, jak kazde inne.
Olowkiem tez mozna wypisywac Brednie; i rysowac Gopoty...
(o Maszynie Do Pisania juz nie wspominajac ;-)

Warto przeczytać regulamin
nie.
nie warto.
(Regulaminy sa do bani -- zawsze. opisuja PRZEszlosc...)

--------------------------------
[*] warto byc uczciwym; wobec SIEBIE.
starac sie.
i tyle.

 

Dostałam maila od Vontrompka z pytaniami dotyczącymi poprzedniego wpisu:

Na czym właściwie polega problem z owym Martinsem? Na tym, że używał środków elektronicznych, czy na tym, że mówił, iż ich nie używał? Domyślam się, że (formalnie) na tym drugim, ale gdyby mówił otwarcie, że używa Photoshopa, nikt by go nie zatrudnił, prawda?

No więc: czemu? What's wrong with Photoshop? Czemu uchodzi używać filtrów i zaawansowanej optyki -- a postprodukcja już raczej śmierdzi? Czy są jakieś niepisane, ale twarde zasady, mówiące, że można zmieniać kontrast, kolory, ale już nie geometrię obiektów?... A może chodzi o to, żeby było TRUDNIEJ? Czy zatem zdjęcia zrobione na jednej nodze będą cenniejsze, niż te ze statywu?

Odpowiadam:

Problem Martinsa to ukrycie  przed redakcją faktu manipulacji elektronicznej .  New York Times Magazine często publikuje zdjęcia zrobione przez fotografów artystów. Niektórzy z nich używają fotomontażu jako środka wyrazu i nie stanowi to przeszkody w byciu opublikowanym. Wystarczy, że przy zdjęciu pojawi się odpowiednia informacja ( np. photo illlustration) NYT Magazine i Martins umówili się nie na projekt artystyczny lecz na dokument. Z jakichś powodów Martins tę umowę złamał.

Jeśli chodzi o pytanie co wolno a czego nie wolno robić w Photoshopie to myślę, że artystom wolno wszystko. Jeśli chodzi o fotoreporterów i dokumentalistów to wolno im bardzo mało. Kopiowanie, doklejanie elementów bądź ich zupełne wymazywanie jest tu zabronione. ‘Mniej inwazyjne’ działania takie jak kadrowanie, maskowanie, dodawanie kontrastu, rozjaśnianie są dopuszczalne, ale jak pokazał przypadek Bo Christensena istnieją granice.

Warto przeczytać regulamin NYT dotyczący fotografii

Użycie zaawansowanych obiektywów, które zniekształcają rzeczywistość ( np. użycie modnego w fotoreportażu obiektywu tilt-shift, który sprawia, że świat wygląda jak makieta filmu animowanego) to technika, którą fotograf wybiera dla osiągnięcia konkretnego celu. Nie ma nic wspólnego z manipulacją. Aparat, tak to zarejestrował. Polecam slideshow Vincenta Laforeta, który spopularyzował tilt-shift. Opowiada dlaczego go użył. Wyobraźmy sobie, że ten efekt uzyskał w komputerze i opowiada co zrobił w Photoshopie. To już nie byłyby rozważania fotografa - fotoreportera, lecz artysty, grafika, malarza. To samo dotyczy długiego czasu naświetlania.

Pozostaje pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć czy Martins byłby równie sławny gdyby od początku otwarcie mówił o swoich metodach i czy dostałby tak duże zlecenie od magazynu NYT

komentujcie: blindspot@gazeta.pl

11:47, blindspot , Prasa i agencje
Link
czwartek, 09 lipca 2009

Uwaga: dodałam nowe informacje na dole

Tydzień temu niedzielny magazyn NYT opublikował serię  zdjęć pokazujących skutki przeinwestowania na rynku budowlanym w USA: straszące jak widma osiedla, nowiutkie domy, w których nikt nie zamieszka, imponujące nieskończone konstrukcje. Materiał powstał na specjalne zamówienie magazynu. Portugalski fotograf Edgar Martins  od jesieni zeszłego roku metodą tradycyjną, na filmie dokumentował następstwa deweloperskiej bańki w USA. Niektóre zdjęcia sprawiały wrażenie nierealnych, być może dlatego we wstępie redakcja zaznaczyła, że zdjęcia zostały zrobione na długim czasie, bez ingerencji Photoshopa.

We wtorek internauta o pseudonimie 'unixrat' biorący udział w dyskusji na temat zdjęć Martinsa zauważył, że jedno ze zdjęć (które nie poszło na papier ale było opublikowane w internetowej galerii) jest zbyt symetryczne by było prawdziwe. Tutaj dwie wersje zdjęcia w formie animacji, która pokazuje jak niewiele różni się "oryginał" Martinsa od zmontowanego przez Unixrata lustrzanego odbicia lewej strony zdjęcia

Spostrzeżenia internauty dotarły do redakcji. Materiał szybko usunięto ze strony, a w zamian wstawiono tę redakcyjną notkę:

Editors' Note: July 8, 2009

A picture essay in The Times Magazine on Sunday and an expanded slide show on NYTimes.com entitled "Ruins of the Second Gilded Age" showed large housing construction projects across the United States that came to a halt, often half-finished, when the housing market collapsed. The introduction said that the photographer, a freelancer based in Bedford, England, "creates his images with long exposures but without digital manipulation."

A reader, however, discovered on close examination that one of the pictures was digitally altered, apparently for aesthetic reasons. Editors later confronted the photographer and determined that most of the images did not wholly reflect the reality they purported to show. Had the editors known that the photographs had been digitally manipulated, they would not have published the picture essay, which has been removed from NYTimes.com.

 

Magazyn Photo District News bierze pod lupę kolejne zdjęcia i odkrywa inne przypadki zastosowania efektu lustrzanego odbicia i klonowania. Na przykład na tym zdjęciu przedstawiającym nieskończoną inwestycję w Las Vegas ogrodzenie z lewej strony jest lustrzanym odbiciem ogrodzenia z prawej.

 

 

Kilka dni temu oglądałam ten materiał w Internecie. Nie byłam zbytnio zachwycona ani zdjęciami, ani pomysłem. Ale doceniłam fakt, że przy tak kiepskiej kondycji finansowej NYT wysyła fotografów na tak długie projekty. To przykre, że padli ofiarą fałszerstwa fotografa, który jak opisał wydawca jednego z jego albumów ( prestiżowy Aperture): tworzy piękne obrazy szpetnych miejsc starannie je komponując bez komputerowej manipulacji.

update

Rhonda R Shearer komentująca artykuł w PDN, bierze z kolei pod lupę inne zdjęcię Martinsa. Zwraca uwagę, że na zdjęciu opublikowanym we wspomnianym albumie Topologies są ślady klonowania. W lewym dolnym rogu kamienie w wodzie powtarzają się. Tutaj galeria zdjęć z albumu

Fot. Edgar Martins

 

update 20:30

Tutaj wywiad z Edgarem Martinsem przeprowadzonym rok temu z okazji publikacji albumu Topologies. Powiedział w nim to:

Moje fotografie nie przechodzą przez post produkcję, czy to w ciemni czy komputerze ponieważ to doprowadza cały proces do erozji... Kiedy stajesz się perfekcjonistą, perfekcja cię zniewala, co może zniekształcić ogólne znaczenie zdjęcia. Dlatego próbuję robić zdjęcia w sposób jak najbardziej organiczny. Ale nie mam nic przeciwko fotografii cyfrowej.

A tutaj historia o tym jak Adam Gurno(unixrat) informatyk z Minnesoty odkrył fałszerstwo. Być może zobaczył coś co tysiące oczu nie było w stanie dostrzec bo kilka lat temu sam budował dom.

 komentujcie: blindspot@gazeta.pl

13:44, blindspot , Prasa i agencje
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24
wyborcza.pl